ARTISTICI + PORCELANOWA

Powrót i na myloga i do szkoły. (;

wtorek, 1.września.2009, 17:08
edTak, tak, to znowu ja. We własnej osobie. Nie, żebym zapomniała o mylogu, ale wiadomo, wakacje były. No właśnie, były. Od jutra zaczynamy nowy rozdział pt "Rok szkolny 2009/10". Tak cholernie szybko minęły te wakacje. Strasznie cholernie, ale to strasznie. Kurcze, niedawno był czerwiec! A w czerwcu? Wakacje 2009. To dopiero były wakacje. Nie wspominałam wam o tym, że leciałam do Egiptu. Nie chciałam zapeszać, no i nie zapeszyłam. A więc od początku może.
Spróbuję zrekonstruować swój tok myślenia. Cóż. Może to i ciekawie będzie wyglądało. Jak wstęp do książki, lub początek filmu. A więc. Lecimy z tym koksem.
12 czerwiec. Data na którą czekałam od dawna. Od dzieciństwa podobały mi się filmy o Egipcie, faraonach, mumiach i sfinksach. Poza tym komu nie spodobało by się w mieście, w którym na co dzień jest 40 stopnii morze w kolorze błękitu. A teraz nadszedł dzień w którym, ja miałam tam polecieć.ed Polecieć! Samolotem do kraju o którym marzyłam. Czerwono -czarne , spakowane walizki stały już w przedpokoju i czekały na przeniesienie je do samochodowego bagażnika. Że wylot zaplanowany był na 21:55 , rano ubrałam się po domowego, wyskoczyłam do sklepu, a o 13 przebrałam się w ubrania, bardziej, że tak powiem elegantsze. Dokładniej w różowe rurki i białą bluzkę. ( a co tam, jak ze szczegółami mam opowiadać , to proszę ; P ). I nadeszła ta chwila. Moja średnia walizka, najmniejsza siostry i największa rodziców , znalazły się na swoim miejscu , a my ruszyliśmy. Po drodze nie myślałam o tym jak to będzie na miejscu. Sama nie pamiętam o czym myślałam, ale koncentrowałam się głównie na przejeżdzających autach, żeby ukryć zniecierpliwienie. W końcu do Warszawy jechalo się 3 godziny, a przed nami jeszcze postój w Ikei. Zatrzymaliśmy się jeszcze w markecie. Lekrerkuchyba, jakkolwiek się to pisze. Minął jakiś czas, który minął na układaniu kostki rubika ( i tak żadnej nie ułożyłam) i zuciu gumy. Po kilku godzinach jazdy, wysiedliśmy do Ikei. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że te dobre pulpeciki, frytki i sos żurawinowy smakowały jak jakieś resztki, a nie jak rok temu, chrupiące ( tylko frytki ) i smaczne mięso. Więc pod musem, wmusiłam to jakoś w siebie, głównie dlatego, żeby znaleźć się już na lotnisku, na którym nigdy przedtem nie byłam. I pojechaliśmy. Pierwszy punkt rozrywki to znalezienie parkingu dla samochodu. Tu drugie już w tym dniu zdziwienie, gdyż parking ten nie wyglądał na kolosalny, który polecali w Sky CLubie.ed Był mały, ale dość dużo samochodów na nim stało. Przeładowaliśmy walizki i Pan nas podwiózł busikiem pod lotnisko ... A więc tak to wygląda. Pierwsza moja myśl, to, że podoba mi się to miejsce. Bynajmniej z zewnątrz, a więc popchnęłam walizkę w kierunku wejścia ...
Ciąg dalszy nastąpi ; D Serio, nie mam weny i nie wiem jak to wszystko obrać w odpowiednie słowa. Wybaczcie, resztę napiszę jutro, albo pojutrze. No wiecie, trzeba kupić resztę książek itp, itd.
Udanego początku roku szkolnego ! 3>

P.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mój Profil

Podlinkuj

2008
marzec (4)
kwiecień (1)
czerwiec (4)
sierpien (2)

2009
styczeń (1)
luty (1)
marzec (3)
maj (1)
wrzesień (1)

2010
luty (1)
maj (1)
październik (1)

brak kategorii (21)
wszystkie (21)

new. (1)pogoda takie tam (1)

princess-katiasweet-dream93wypowiedziane-szeptempamietnik-wrednej-sukiphonymitchie

crazy-sabciaedytaaashuri